HDL

HDL

PROTEOM HDL: MARKER – A MOŻE MEDIATOR CHOROBY WIEŃCOWEJ?

Termin „proteom” wprowadził w swojej rozprawie doktorskiej australijski naukowiec Marc R. Wilkins. Termin został spopularyzowany w 1994 roku na konferencji naukowej w Sienie (Włochy).

Jaki proteom, co to w ogóle jest? Wyjaśnijmy: proteom to wszystkie białka w danej komórce, zestaw ich izoform i modyfikacji, oddziaływania między nimi, opis strukturalny białek i ich kompleksów. W skrócie, jest to białkowy odpowiednik genomu. Jednak w odróżnieniu od stabilnego genomu, proteom podlega wpływom czynników wewnętrznych (np. pH wnętrza komórki lub potencjał redox), jak i zewnętrznych (np. temperatury lub składników odżywczych).

A HDL, co to za akronim? HDL to lipoproteina o wysokiej gęstości, inaczej alfa-lipoproteina o dużej gęstości, jest jedną z frakcji lipoprotein, czyli kompleksów białkowo-lipidowych.

Generalnie, HDL chroni przed arteriosklerozą (miażdżycą), wywiera więc wpływ antyaterogenny (przeciwmiażdżycowy), a zwiększone stężenie HDL wiąże się z efektem ochronnym przed śmiertelnością i zachorowalnością z przyczyn sercowo-naczyniowych.

Tak korzystne działanie HDL wynika głównie z procesu określanego jako odwrotny transport cholesterolu (ang. reversed cholesterol transport, RCT), który wpływa na neutralizację toksycznych i utlenionych protein oraz lipidów (jak np. usuwanie oksydowanego cholesterolu z makrofagów ściany tętnicy).

DLA WNIKLIWYCH: Cholesterol jest najistotniejszym i najlepiej poznanym zoosterolem, a fachowo określa się ten związek jako cholest-5-en-3β-ol

Badania in vitro wykazują, że uszkodzenia oksydacyjne upośledzają zdolność apolipoproteiny A-I (apoA-I), głównego białka HDL, do usuwania cholesterolu z makrofagów.

Oczywiście, HDL wykazuje również inne aktywności biologiczne, które mogą przyczyniać się do jego właściwości przeciwmiażdżycowych, takie jak np. zdolność do hamowania stanu zapalnego, a więc właściwości przeciwzapalne, ale i antyoksydacyjne, antyapoptotyczne i/lub przeciwzakrzepowe.

Korzystny wpływ HDL wydaje się być najsilniejszy u kobiet. W ogóle, kobiety w porównaniu z mężczyznami mają średnio o 5–10 mg/dL większe stężenie frakcji HDL w osoczu. Czy to sprawiedliwe? W imię biologicznego równouprawnienia chcę mieć stężenie HDL w osoczu o 10 mg/dL wyższe!

HDL jest de facto strukturą heterogenną, tzn. dość zróżnicowaną. Na podstawie gęstości, HDL można podzielić na dwie główne podfrakcje: HDL2-cholesterol (HDL2-chol) i mniejszą HDL3-cholesterol (HDL3-chol). Te dwie podfrakcje czy podklasy HDL mogą być dalej frakcjonowane w zależności od ich wielkości i dzielone na trzy podklasy, ale… oszczędzę Wam tego szczegółowego opisu, nie jest to w tym momencie istotne.

Sugeruje się, że HDL2-chol jest bardziej zmiennym składnikiem całkowitego HDL, podczas gdy to właśnie wyższe stężenia subfrakcji HDL2-chol przyczyniają się do przeciwmiażdżycowego działania HDL. Z tego powodu obniżone stężenie subfrakcji HDL, a zwłaszcza HDL2-chol, może przyczyniać się do zwiększenia ryzyka chorób układu krążenia.

Skomplikowane???

CIEKAWOSTKA: Osoby, które są w trakcie efektywnego procesu odchudzania z powodu nadwagi czy otyłości, równolegle prowadzą do redukcji stężenia cholesterolu w organizmie. Kompilacja 70 badań w tym zakresie wykazała, że średnio, zależnie od stopnia utraty masy ciała, stężenie cholesterolu u takich osób obniża się o ok. 10%. Interesujące jest jednak coś innego. Podczas procesu redukcji masy ciała obniżeniu ulega frakcja LDL, czyli lipoprotein o niskiej gęstości (tzw. „zły cholesterol”, choć z naukowego punktu widzenia to określenie jest idiotyczne, a przynajmniej mocno fałszywe), natomiast HDL się podwyższa. Nas interesuje stosunek HDL do LDL, a w wyniku procesu odchudzania on się zwiększa, co jest pozytywne.

Na przykład u nałogowych palaczy tytoniu stężenie cholesterolu całkowitego (TCH) się podnosi, LDL wzrasta, ale HDL maleje, a więc powstaje niekorzystny stosunek HDL do LDL.

EKSPERYMENT DIETETYCZNY: W starym francuskim eksperymencie, który prowadził dr Frederic Fumeron ze swoim zespołem, badano efekt dwóch różnych diet u 36 zdrowych osób. Jeden rodzaj diety przewidywał spożywanie 70 g masła dziennie, podczas gdy drugi 70 g margaryny z oleju słonecznikowego, pozostałe składniki diety były podobne. Każdy z uczestników spożywał oba rodzaje diety przez 3 tygodnie, połowa z nich zaczęła od diety z masłem, a pozostała połowa od diety z margaryną (Ekelund i wsp., 1988).

Jak myślicie, jakie mogły być wyniki? Otóż, analiza lipidów we krwi „przed i po” wykazała, że dieta bazująca na margarynie z oleju słonecznikowego (70 g dziennie) obniżała stężenie cholesterolu we krwi. Zresztą to jest potwierdzenie wielu wcześniejszych badań. Jednak uwaga, ta „margarynowa dieta” istotnie obniżała również stężenie HDL, a szczególnie dwie jego frakcje określane jako HDL-2 oraz Lp A-I. Zaznaczę, że frakcje te, zgodnie z aktualnym stanem wiedzy naukowej, są dla nas bardzo korzystne pod względem metabolicznym.

W tym układzie, to wcale nie najnowsze badania naukowe, lecz już stare badania kliniczne wskazywały zwycięzcę mitycznej wojny masła i margaryny, oczywiście od samego początku wygrywa masło (pełne wyklętych nasyconych kwasów tłuszczowych).

W zasadzie jest tak, że izokaloryczne ograniczenie ilości węglowodanów w diecie (mam na myśli niskiej jakości przetworzone węglowodany jak rafinowane zboża, wyroby cukiernicze i inny „junk food”) prowadzi do większej poprawy w zakresie markerów lipidów aterogennych (TG, HDL, apoB/apoA1 i średniej wielkości cząsteczki LDL), nawet w obecności większej ilości tłuszczów nasyconych.

A propos „różnych stosunków”, jest ich wiele jak np. TCH/HDL, HDL/LDL, TG/HDL (ostatni wskaźnik jest najlepszy, optymalny wynik wynosi < 2, majstersztyk to 1:1). Ostatnio zasugerowano, że stosunek monocytów (MONO, największe komórki krwi, zaliczane do agranulocytów) do HDL może stanowić wysoce wiarygodny marker prognostyczny w chorobach układu sercowo-naczyniowego (Ganjali i wsp., 2018). Zalecam wykonanie morfologii krwi obwodowej z rozmazem, bo wówczas uzyskacie wzór odsetkowy białych ciałek krwi, a więc będzie podany %monocytów (%MONO). Dodatkowo, jak wykonacie badanie profilu lipidowego (w skrócie lipidogramu), to dysponując wynikiem frakcji HDL będziecie w stanie w prosty sposób wyliczyć ten sercowo-naczyniowy czynnik prognostyczny wskazujący na zapalenie i stres oksydacyjny. Koncentruję się na tym aspekcie, ponieważ wykazano, że ten stosunek silnie korelował z wysokimi stężeniami białka C-reaktywnego (ang. high-sensitive C-reactive protein, hs-CRP), zaawansowaną miażdżycą, stanem zapalnym, dysfunkcją naczyń mikrokrążenia, a tym samym zmniejszonym przepływem w tętnicach wieńcowych (Canpolat i wsp., 2016; Kundi i wsp., 2015).

Na koniec, kilka interesujących ustaleń naukowych:

Dr Bernard Forette i zespół naukowców francuskich z Paryża w czasie prowadzenia badań odkryli, że najdłużej żyły starsze kobiety z wysokim stężeniem cholesterolu. Śmiertelność wśród kobiet z niskim stężeniem cholesterolu była 5 razy wyższa!

Cytat raportu słynnych badań z Framingham: „Spadek poziomu cholesterolu we krwi o 1 mg/dL odpowiadał wzrostowi o 11% chorób serca i ogólnej śmiertelności”.

Na podstawie licznych sekcji zwłok i analizy diety zmarłych osób ustalono, że zmiany miażdżycowe u tych, którzy unikali nasyconych kwasów tłuszczowych jak trucizny (najbardziej powszechne to kwas palmitynowy i stearynowy), były porównywalne z tymi, jakie zaobserwowano u osób spożywających bardziej smaczne posiłki bogate w tłuszcze pochodzenia zwierzęcego.

Fajne są stare i zapomniane badania, cofnijmy się więc o 40 lat. W słynnej klinice Mayo dr Clarence Shub i wsp. (1981) wykazali, że zmiany miażdżycowe w naczyniach wieńcowych serca zwiększyły się u wszystkich pacjentów, u których stężenie cholesterolu obniżyło się o więcej niż 60 mg/dL.

Na zdjęciu wyniki części profilu lipidowego (lipidogramu) żony, mam nadzieję, że nie łamię tajemnicy lekarskiej (wykonane wczoraj, tj. 5 stycznia 2022 roku). W związku z tak wysokim stężeniem HDL, i przekroczeniem górnej granicy normy stężenia cholesterolu całkowitego (TCH = 235 mg/dL, norma laboratoryjna to 115-160 mg/dL), za tydzień wprowadzamy silnie działające statyny. Jako rasowy kardiolog myślę o rosuwastatynie, obecnie najsilniej działającej statynie, która stosowana w maksymalnych dawkach ma potencjał redukcji stężenia cholesterolu nawet o 50–60%!!! To oczywiście czarny humor z mojej strony. Szczerze mówiąc, chciałbym mieć takie predyspozycje genetyczne, dodatkowo wzmacniane stylem życia, by osiągnąć magiczną trzycyfrową liczbę tego wskaźnika, to wyjątkowy wynik. Zwracam uwagę, że zgodnie z oficjalnymi rekomendacjami medycznymi, zalecane stężenie HDL u kobiet to >45 mg/dL.

 

X

Partnerzy